niedziela, 29 maja 2011
Zalew Vartry

Kochani!


Dziś zapraszam Was na spacer wokół Zalewu na rzece Vartry (Vartry Reservoir). Ten zbiornik wodny został zbudowany w latach 1862 i 1868 w dolinie rzeki Vartry w hrabstwie Wicklow. Celem jego budowy było dostarczanie wody ludności w hrabstwach Wicklow, Dublin oraz Dun Laoghaire-Rathdown oraz dzięki oczyszczaniu wody zapobieganiu epidemiom groźnych chorób.


Wyświetl większą mapę

Spacer zaczynamy w miasteczku Ashtown i kierując się drogą R765 zaczynamy obchodzić zalew od strony wschodniej. Przyjemna leśna ścieżka bez śladu żywego ducha oraz delikatny plusk wody zachęca do spaceru. Gdyby nie silny wiatr wiejący nam w uszy z ogromną siłą byłby to niezwykle przyjemny spacer...

Dookoła nas latają rozśpiewane ptaki, gdzieniegdzie słychać beczące owce. Jezioro otaczają góry Wicklow oraz las. Jest to bardzo przyjemne miejsce, aczkolwiek odradzam planowanie tu pikniku - na rozłożenie koca zdecydowanie brakuje tu miejsca.

Spacer leśną ścieżką kończy się kilka razy. Należy wtedy wyjść na ulicę, pokonać asfaltem odcinek mostku pomiędzy jednym a drugim zalewem i wrócić na leśną ścieżkę. Jednak pamiętajcie o jednym - obejście całego zalewu zajmuje około 2 godziny - to przyjemny, aczkolwiek 8 kilometrowy spacer :)

Po pewnym czasie dochodzimy do samotnie pozostawionych na brzegu , podtopionych łódek. Pewnie są to łódki okolicznych rybaków, ponieważ łowienie ryb na zalewie Vartry jest dozwolone.

W połowie naszego spaceru, niedaleko miasteczka Rounwood znajduje się wspomniana oczyszczalnia wody. A. na początku myślał, że to stawy hodowlane, jednak tabliczka informująca nas oświeciła ;)

Na przeciwko oczyszczalni znajduje się ciekawy mostek. Niestety brama była zamknięta, więc przejście się mostkiem odpadło :(

Mijamy tez jeden z nielicznych domów, jakie znajdują się nad jeziorem. Ma zdecydowanie urzekającą bramę...

Nasz spacer kończy się Ashtown, wsiadamy do auta i przemarznięci uciekamy do domu. W końcu pora na ciepłą herbatkę.

Pozdrawiamy!
Ogr i Osiołek

 

ps. Wszystkich gotujących podróżników zapraszam do konkursu na moim blogu kulinarnym :)

sobota, 21 maja 2011
Irlandzkie Muzeum Archeologii

Kochani!


Jakoś tak się złożyło, że ostatnio nie miałam za wiele czasu na pisanie tutaj. W przeciwieństwie do czasu na robienie zdjęć, które zaczynają piętrzyć się na karcie. Dziś pokaże wam zaledwie kilka z nich, za to z bardzo ciekawego miejsca. Warte odwiedzenia podczas brzydkiej pogody bo spokojnie zaabsorbuje kilka godzin Waszego czasu podczas gdy w Dublinie będzie padać :). Irlandzkie Narodowe Muzeum Archeologii w Dublinie to jednopiętrowy budynek zawierający w sobie wiele skarbów z Irlandzkiej przeszłości...


View National Museum of Ireland - 4 Museums, 4 locations in a larger map

Otwarte po raz pierwszy w 1890 Muzeum zaprasza codziennie, oprócz poniedziałków. Możecie podziwiać tu wystawy czasowe oraz ekspozycje stałe. Podczas mojej wizyty z Muzeum jedną z ciekawszych wystaw stałych była wystawa Irlandzkie Złoto. Jest to ekspozycja prezentująca Irlandzkie wyroby ze złota datowane na 2200 - 500 lat przed Chrystusem. Jest to największa tego typu kolekcja w zachodniej Europie. Co ciekawe nadal nie odkryto funkcjonalności części z wyrobów!

O ile jednak wystawa "Irish Gold" przynosi miłe emocje, to już kolejna wystawa stała "Kingship and Sacrifice" jest przeznaczona dla ludzi o bardziej mocnych nerwach. Tajemniczo brzmiący tytuł wystawy "Przywództwo i Poświęcenie" ma na celu przyciągnąć odwiedzających do zobaczenia doskonale zakonserwowanych, wyłowionych z bagien ludzkich ciał prawdopodobnie poświęconych w rytuałach podczas Epoki Żelaza.

Kolejne wystawy to między innymi Irlandia Wikingów, średniowieczna Irlandia, śmierć i życie w starożytnym Rzymie, starożytny Egipt, prehistoryczna Irlandia, ceramika i szkło ze starożytnego Cypru,

Zainteresowanych większą ilością informacji zapraszam na stronę Muzeum - tutaj.

 

Pozdrawiamy!

Tagi: Dublin Muzea
14:46, od-kuchni , Dublin
Link Komentarze (5) »
piątek, 13 maja 2011
Grobla Gigantów

Kochani!

Jest to jedno z miejsc, o którym na pewno przeczytacie w każdym przewodniku i wielu artykułach o Irlandii. Jedna z częściej odwiedzanych za wyspie atrakcji przyrodniczych. Czy na pewno warta aż takiej uwagi? Ja osobiście bym tego nie powiedziała...
Zapytacie dlaczego?
Wybierając się na wycieczkę w miejsce wychwalane na prawo i lewo, opisywane w każdym przewodniku i informatorze turystycznym, zachęcające pięknymi zdjęciami spodziewałam się pięknych i zachwycających bazaltowych formacji, które oddadzą piękno i urok legendy z nimi związanej. Zastałam za to kilka szarych kamyków podczas pogłębiającego się odpływu w nieciekawym świetle.


Wyświetl większą mapę

Zdążyliście pewnie zauważyć, że ciężko mnie rozczarować jakimś miejscem. W każdym staram się odnaleźć odrobinę piękna i charakteru. Niestety Grobla Olbrzymów okazała się mocno przereklamowana....

Jednak droga do samych kolumn była przyjemna, choć męcząca. Zobaczyliśmy nietypowe jak na Irlandię wybrzeże, bardziej przypominające Wielki Kanion przeniesiony gdzieś do Europy i pomalowany na zielono z czerwonymi przebłyskami, niż standardowe Irlandzkie urwiska...

37 tysięcy kolumn bazaltowych uformowanych podczas erupcji wulkanicznej jakieś 50-60 milionów lat temu. Według starej irlandzkiej legendy zostały tu postawione przez Finna MacCumhailla, irlandzkiego olbrzyma który pragnął zmierzyć się ze swoim Szkockim odpowiednikiem. Niestety jak to w życiu bywa okazało się, że przeciwnik przewyższał naszego śmiała wielokrotnie. I jak zwykle pojawia się na tym etapie pomoc kobiecej ręki i geniuszu ;) Mianowicie przebiera ona za małe dziecko swojego męża, który uciekł od Szkockiego olbrzyma w obawie o przegraną w walce. Olbrzym Szkocki widząc tak duże dziecko uzmysławia sobie ogrom jego "nieobecnego" ojca i ucieka do Szkocji burząc za sobą drogę...

Jeśli spodobała się wam Giant's Causeway wiedzcie, że podobne formacje skalne możecie znaleźć też w Szkocji (UK), Kalifornii ( USA), oraz w Lubaniu w naszym rodzimym kraju :)

Pozdrawiamy!

poniedziałek, 09 maja 2011
Klify na Howth

Witajcie!


Uwielbiam klifowe wybrzeża. Co prawda są niebezpieczne, strome, łatwo mogą ulec zniszczeniu ale to właśnie jest w nich piękne :) A. co prawda zawsze odciąga mnie od klifu, boi się, że stanę za blisko albo akurat kawałek klifu się urwie, ale pragnienie zobaczenia tego co w dole oraz oczywiście pragnienie zrobienia kolejnego zdjęcia jest silniejsze :)


Wyświetl większą mapę


Dzisiejsze zdjęcia pochodzą z niedawnego wypadu na Howth. Otoczony on południa i wschodu pięknym klifowym wybrzeżem półwysep Howth to jedna z droższych dzielnic Dublina i miejsce zamieszkania wielu sławnych osób. Na Howth mieszka wielu Irlandzkich polityków oraz pisarzy a także członek zespołu U2 oraz kobieta z cudownym, porywającym głosem - wokalistka The Crannberries.

Jesli wybieracie się na klifowy spacer koniecznie zabierzcie ze sobą sportowe buty! Ścieżka jest wąska, miejscami stroma, schowana pomiędzy kwitnącymi obecnie żarnowcami. Czasami schodzi nad sam brzeg klifu. Na końcu ścieżki czeka na Was chwila wytchnienia z widokiem na wybrzeże południowego Dublina.

 

Na tych niezbyt wysokich urwiskach swój dom ma wiele nadmorskich ptaków. Czasem można spotkać tu także wesołe foki. Ale o tym innym razem :)

Pozdrawiamy!

czwartek, 05 maja 2011
Killybegs

Witajcie!

Dziś znowu przenosimy się nad ocean. Słynny na całej Zielonej Wyspie, opisywany w przewodnikach, bardzo wydajny port rybacki w Killybegs. Zawitaliśmy do niego przypadkiem. Zachęciły nas ogromne stojące w porcie kutry rybackie i brak typowego dla takich portów zapachu starej zanęty i nie do końca świeżej ryby.


Wyświetl większą mapę

Położony w hrabstwie Donegal port słynie ze świeżych ryb i obecnych zawsze w porcie ogromnych kutrów rybackich. Podobno latem można się tu natknąć na festiwal w czasie, którego mieszkańcy dziękują za udane połowy. My niestety w Killybegs byliśmy wiosną...

Nie udało nam się także załapać na świeżą ani wędzoną rybkę prosto z nadbrzeża. Poobserwowaliśmy jednak ogrom obecnych w porcie statków i wyobraziliśmy sobie ciężką pracę rybaków.

Port specjalizuje się w połowach makrel i śledzi. Ryby poławiane przez kutry z Killybegs wysyłane są następnie do wielu regionów świata w tym Afryki, Środkowego-Wschodu i Europy. Jak widać zresztą na poniższym zdjęciu w Killybegs można spotkać nie tylko wielkie nowoczesne kutry, ale także zobaczyć ślad dawnych czasów i małe łódki nadszarpnięte zębem czasu...

Pozdrawiamy!

Tagi: podróże
16:05, od-kuchni , Podróże
Link Komentarze (4) »
wtorek, 03 maja 2011
Zamek Monea

Witajcie!


Dziś znowu zapraszam na wycieczkę do zamku. Tym razem będzie to jeden z bardziej typowych dla Irlandii zamków - położony gdzieś pośrodku pola, na wpół zniszczony, dawno opuszczony, lecz wciąż pamiętany. Zapraszam do Monea Castle w hrabstwie Fermanagh w Irlandii Północnej.


Wyświetl większą mapę

Zbudowany w 1618 roku przez Szkoda - Malcolma Hamiltona, kilaka lat przed jego naminacją na Arcybiskupem Cashel. W 1622 dobudowano do zamku mury obronne. Niestety w roku 1641 Irlandzka Rebelia zaatakowała zamek, przywódca ataku Rory Maguire zabił podczas ataku 8 protestantów. Kolejne losy zamku też nie były zbyt przyjemne. Przejęty w 1688 przez Gustava Hamiltona po niedługim czasie znów został bez opieki. Gustav umierając w 1691 osierocił żonę i dzieci. Żona musiała sprzedać zamek w 1704 roku. Kilka dekad później zamek Monea został zniszczony w wyniku pożaru i trwale opuszczony.

Pisząc o zamku nie mogłabym oczywiście zapomnieć o najciekawszej rzeczy, która mnie tam spotkała. Na polu niedaleko wejścia do zamku Monea pasło się stado uroczych osiołków. Podbiegły do nas tak szybko jak ja do nich - a kto mnie zna wie jak szybko potrafię biegać jak zobaczę osła ;). Osiołkom bardzo smakował chleb, który mieliśmy ze sobą :) Tak więc jeśli planujecie wizytę w Monea Castle nie zapomnijcie zabrać smakołyków!

Pozdrawiamy!

 

Tagi: podróże
13:53, od-kuchni , Podróże
Link Komentarze (9) »